//////

pobrane (1)

Współcześni sportowcy wysokiej klasy coraz wyraźniej stają/, się kategorią społeczną aktorów ludzi zajmujących się czasem wolnym in­nych ludzi. W niekończących się sporach na temat profesjonalizmu w ęporcie zbyt słaby akcent pada na to zjawisko. Sportem świa­towym mocniej chyba rządzą (a może tylko mocniej interweniują) prawa wielkiego widowiska niż klasyczne prawa rynku. Być może dlatego ów rynek nie. jest wszechwładny. I być może dlatego wielki sport jak każde wielkie widowisko, jak sztu­ka niesie w sobie pewne wartości nieprzekładalne na pieniądze. „Ludzie zajęci czasem wolnym innych ludzi”… Brzmi to poważniej i bardziej zobowiązująco niż się zdaje.

pobrane

Przełomu dokonał niezwykły rozwój widowiskowych form sportu w niemal wszystkich dziedzinach. Potężnie zadziałała tu także telewizja. Odtąd mecze, mityngi, rozgrywki, mistrzostwa trzeba organizo­wać wtedy, gdy masy dysponują wolnym czasem.’ Niedawno jeszcze Boże Narodzenie i Wielkanoc były w Europie dla sportowców +-. jak i dla innych — dniami, wolnymi. Teraz startuje się i walczy w dziesiątkach challenge’ów i mityngów, których bez­pośrednia transmisja wypełnia świąteczne popołudnie. Wolna sobota nie uniknęła tego losu. Przeciwnie, zachęciła do organi­zowania turniejów parodniowych, swego rodzaju sportowych fe­stiwali. Zresztą analogie . z estradą są oczywiste.

zylaki_3287191

Kiedy w mowie potocznej, albo w okolicznościowym referacie, pada określenie „wypoczynek .ludzi, pracy”, bardzo wyraźnie rysuje się nam obraz kawiarni wypełnionej popołudniowym tłu­mem, zimowej niedzieli w Szczyrku na nartach, wakacyjne] włóczęgi żeglarskiej. Zamiast kawiarni może być kort tenisowy, zamiast nart pływalnia,..zamiast żagli zwykłe stacjonarne wczasy… Jedno jest wspólne: pod pojęciem „wypoczynku ludzi pracy” podświadomie zawsze podkładamy ten sam rytm czasowy, ten sam sposób przeplatania się godzin, dni i. miesięcy pracy i wypoczynku. Już przyjazd na Śląsk obala tak naiwnie pojęty, jednakowy rytm wysiłku i odpoczynku dla wszystkich, praca ciągła, wielozmianowa, wielobrygadowa itp. — komplikuje tu bardzo nasz obraz.

Nawet jeśli idzie o dzieci. Może nawet przede wszystkim, jeśli idzie o dzieci. Pod koniec naszego zamieszki­wania w centrum, odbywały się tam eliminacje dzieci przyby­łych z całej Bawarii. Było ich sto „kilkadziesiąt. Do tego. opie­kunowie i rodzice. Chodziło o zakwalifikowanie się do odpo­wiedniego stopnia czy klasy: nie wiem dokładnie. Zajmowały się tym liczne komisje sędziowskie, o ile mogłem zauważyć, hojnie obdzielające dzieci pochwałami, zachętami, uśmiechami…‘A jed­nak dzieci były zdenerwowane i stremowane. Czuły ciężar ocze­kiwań rodzinnych i trenerskich. Były łzy, przygaszone twarze, posępne oczy. Nie wiem ile matek widziało w swych córeczkach już przyszłe mistrzynie.

I wreszcie sprawa ostatnia, „warsztatowa”. Kto kształci owych młodocianych szkolnych „mistrzów”: autentyczny czempion tre­nerski ozy boiskowy wyrobnik? Jaka jest szansa; zachęcenia wielkiego szkoleniowca, i by porzucił kadrę czy bogaty klub i zajął się dziećmi:w.szkole, nawet tak;wspaniale nazwanej, ale przecież nie najzamożniejszej? Także i to skłoniłoby do wstrze­mięźliwości w szafowaniu buńczycznymi nazwami — obietni­cami. Ostrożnie: idzie naprawdę o dzieci!Oberstdorf, miasteczko leżące na samym południowo-zachod­nim skraju -Alp; bawarskich, słynął. dotychczas głównie z ma­muciej-skoczni narciarskiej. Okoliczne: krajobrazy są .tu- raczej malownicze niż groźne, a tereny zjazdowe i obsługujące je-wy­ciągi „takie sobie”- w porównaniu zwinnymi, stacjami alpej­skimi.

Wska­zuje, że istnieje sport i Sport i że właśnie specjalizuje się w Sporcie,’ tym z dużej litery, obstawionym rekordami i zwy­cięstwami międzynarodowymi. Wiemy, że jest to niestety , osią­galne, w nikłym, odsetku. Nazwa szkoły podtrzymuje więc .złu­dzenie, które życie (nawet pisane małą literą), szybko i boleśnie przekreśli. Boleśnie? Nie mam na myśli organizatorów i pedagogów. /Idzie o dzieci. Czego mogą oczekiwać od szkoły o tak’dumnym , tytule dziewczyna i chłopiec, którzy nie przekroczyli 12 roku życia? Myślę, że kreślą sobie w wyobraźni obrazy bardzo wspaniałe, sukcesy krajowe i zagraniczne, rekordy, medale…

Jeśli chodzi o badanie zachowania się konkurentów na rynku, to jak wykazują dane tablicy , wyniki tej analizy rzutują na większość decyzji podejmowanych przez przedsiębiorstwo w kwestii produkcji, sprzedaży, reklamy, finansów i ogólnego zarządzania. Wiadomo powszechnie, że w ramach systemu marketingowego wszelkie badania rynku podporządkowane są. przyjętemu przez przedsiębiorstwo modelowi decy­zyjnemu,, przedstawiający marketingowy model decyzyjny przedsiębiorstwa. Punktem wyjścia wszelkiej działalności w ramach marketingu są jak widać na rysunku — badania rynku, których celem jest zgromadzenie odpo­wiednich informacji (I).

Popyt zrówna się wtedy z podażą i rynek powinien być w stanie równo­wagi. Wówczas ilość towaru i jego cena, którą Wszyscy dostawcy są skłonni zaofero­wać, jest równa ilości i cenie, którą nabywcy mogą zaakceptować. Przy tym pozio­mie ceny na rynku nie ma w zasadzie nabywców, którzy byliby, skłonni zapłacić wyższą cenę oraz sprzedawców oferujących cenę niższą. Cena równowagi nie jest kategorią statyczną, ale zmieniającą się (dynamiczną). Jeżeli nastąpi wydatny wzrost podaży (np. w wyniku urodzaju produktów rolnych), spowoduje to spadek ceny i wzrost popytu. Równowaga ustali się w nowym punkcie.

Zależności między podażą a ceną można również analizować za pomocą podob­nych narzędzi, jakie zastosowaliśmy przy analizie popytu. Jak już wiadomo, krzywe popytu wskazują, jaką ilość dóbr nabywcy byliby skłonni kupić przy różnych ce­nach. Krzywe podaży informują natomiast, ile dóbr byliby skłonni dostarczyć na rynek dostawcy przy różnych cenach. Obie te krzywe odzwierciedlają zatem postawy nabywców i dostawców i prawdopodobne ich zachowanie się względem danego produktu na określonym rynku. Krzywe podaży mają z reguły kształt rosnący, tzn. dostawcy są skłonni oferować w zasadzie większe ilości dóbr przy wyższych cenach.

Niejednokrotnie jesteśmy zmuszeni iść na zakupy z dzieckiem. Każdy to traktuje jak nie lada horror, jednakże tak wcale nie musi być. Przecież dziecko może nam w tych zakupach pomóc. Wiadomo, że na pewno nie zrobimy z dzieckiem większych zakupów, bo niestety musimy mieć wolne ręce w razie by dziecko trzymać za rękę, czy też móc swobodnie się poruszać, bo wiadomo, że żadne dziecko w miejscu nie ustanie. Można w domu z dzieckiem zrobić listę zakupów jakie należy kupić, a gdy już się znajdziemy w sklepie to powinniśmy razem szukać odpowiednich produktów, które na tą listę wpisaliśmy. Dziecko będzie się cieszyć, ze może nam pomóc, a my nie będziemy się musieli martwić o to, że dziecko nam gdzieś ucieknie, bo się znudzi. Warto jest uczyć dziecko sztuki robienia zakupów. Jeśli się jej nauczy już od najmłodszych lat to im będzie starszy tym chętniej nas w tym będzie wyręczać. Będzie to dla nas poniekąd wyręczeniem, bo jeśli dziecko nie pójdzie to my będziemy musieli sami iść do sklepu.

zylaki_3287191

Bardzo to naciągana metafora ! niezbyt potrzebna. W przypadku sportu wręcz zbędna. Wystarczyłoby powiedzieć „urządzenia sportowe”, czy też „za- bawowo-sportowe” — i’sprawa byłaby jasna.Ale autorka (lub jej konsultanci) idzie dalej. Powierza owej „infrastrukturze” rolę „stymulowania rozwoju dziecka .w wieku’ przedszkolnym”. Stymulować to tyle co . zachęcać, podniecać, dawać bodźce. Czyżby czysto materialne-obiekty były obdarzone taką zdolnością? A móże bodźce płyną ze strony odpowiednich organizatorów zabaw i gier, którzy wykorzystują w tym celu odpowiednie urzadzenia i tereny? W. takim razie-należałoby już mówić o „strukturze”. niż „infrastrukturze”, jeżeli się ko­niecznie pragnie używać uczonych słów.

635380948670361670

Zawsze były i będą argumenty świadczące o sportowej i pozaspor­towej wadze sprawy. Problem’jedynie w tym, czy wysoko wzno­szącej się przez trzy dziesiątki lat linii naszych sukcesów mię­dzynarodowych towarzyszył równie stromy wzrost sukcesów na miarę krajową.Otóż — ogólnie biorąc — nie towarzyszył. Świadczyły o tym liczby ćwiczących i zrzeszonych w sekcjach i klubach. Stan -i liczba urządzeń, w przeliczeniu na Jednego obywatela PRL. Zdolność sportu do współdziałania w walce z patologią społecz­ną. Z chorobami cywilizacyjnymi, znużeniem, przedwczesną sta­rością itp. Niestety, nie notujemy tu błyskotliwych sukcesów na miarę olimpijską. Gorzej, wleczemy się w ogonie Europy.

mid_3428

Być może pomoc udzielana przez ruch olimpijski dobrej stronie natury ludzkiej oraz wartoś­ciom humanistycznym i humanitarnym nie jest tak wielka, jak się często patetycznie głosi. Ale w odpowiedzi na melancholijne przysłowie: „Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy”; ruch olimpij­ski przypomina, że lasy zawsze płonęły i, zawsze trzeba je było.— i będzie ratować. A róże są człowiekowi potrzebne. Na rok przed olimpiadą wiemy już niemal – wszystko o wa- ‘ runkach przygotowań i startu w igrzyskach. Znamy atmosferę  towarzyszącą tym przygotowaniom w wielu krajach. Nie jest tajemnicą tło polityczne, na którym wszystko to się rozgrywa.

Najseksowniejsze_kobiety-sportowcy_7

Rozbijały ją wojny, wielkie konflikty społeczne ukazywały to, co było w niej utopijne. Jesteśmy świadkami rozpętywania raz po raz średnio­wiecznych fanatyzmów. Czy idea pochodni i lauru jest w stanie ’ je wstrzymać?  A jednak nich olimpijski broni się dzielnie. Zwalcza, jak potrafi własne słabości, modernizuje swą optykę społeczną i narodową, szuka dróg wyjścia z kryzysu amatorstwa. Myślę, że umiejętnie wykorzystuje rys charakterystyczny współczesnej kultury: jej, wielotorowość/ wielopostaciowość. Olimpizm nie uważa siebie za najważniejszą sprawę, w świecie wojen, głodów;konfliktów i zagrożeń. Ale też nie sądzi, żeby jego nieobecność mogła tu w czymkolwiek pomóc.